Odszedł Król
Alan posted on 26.06.2009 @ 0:45
Jak twierdzą amerykańskie media, dosłownie sprzed kilku chwil, Micheal Jackson umarł na atak serca. W pierwszej chwili po prostu mnie zatkało. Informacja jest tak świeża, że aż wstyd pisać durne podsumowania czy krótkie monologi. Kim był i co osiągnął MJ wie każdy. Każdy też wie co go zniszczyło i kim się stał.
Fakt jest jeden. Odszedł jedyny człowiek, który po Elvisie nosił miano Króla. Ktoś kto dla mnie definiował w bardzo wczesnej młodości pojęcie muzyki. Hats off, Gentlemen.
A minute of silence.

Tylu znakomitych ludzi odochodziło i wciąż odchodzi, ale to info mnie aż oszołomiło…
chyba „Hats off, Gentlemen.”
niemniej, to był wszak taki superhero, bez odpowiednika dzisiaj. jak ja wytłumaczę mojemu synowi, dlaczego nastolatki robiły „łał”?
mimo, że za muzę odpowiadał quincy jones, to i tak nieśmiertelny beat z „billy jean” przypiszemy jacksonowi.
ps. pokolenie „you can dance” poszłoby na wagary, gdyby nie wakacje :)
;( szok.
Już wiadomo NA BANK że nie żyje? O_o
Tak…
niestety…. bbc podało za AP.
kurw…. Epoka poszła fpizdu….
@panikkk
dzięki, rozkojarzyłem się. oczywiście, że przez „e”.
to trochę tak jakby zamknęli Man Utd.
zazdrościłem rodzicom, że pamiętają Presleya ( który dla mnie akurat zawsze był średni, ale rozumiałem dlaczego koleś jest ikoną), jak umieral Freddy Mercury to mi to jakos dyndało bo przechodziłem faze buntu i jarało mnie House of Pain, ale teraz, z 30-tką na karku… Normalnie, JA PIERDOLĘ!!!
kurcze…
majkiel mial na moje zycie taki wplyw, iz moj rodzony brat mlodszy przybijal pinezkami czterema do sciany fotki z popkornu czy innego brava wielkosci zdjecia legitymacyjnego…
A TAK NAPRAWDE to MAJKIEL BYL MOIM MISZCZUNIEM !
kazda jego plyta zmieniala moj poglad na muzyke.
jebac madonny, nirvany, tupaki, presleje…
siedze i rycze jak bobr. czy inny swistak.
kurwa, majkielu, ja tez chce kontrakt na bilion dolkow za trase zgarnac, i pizdnac w kalendarz.
szacun czarnuchu.
nikt tak sie nie ustawil. i sie nie da rady ustawic.
morn ju til aj dzojn ju.
the biggest scam in the history of human kind.
http://www.youtube.com/watch?v=ex30DYwQlHU
Byłem podobnie zmieszany i zdezorientowany. Jak dotąd gdy słyszałem o śmierciach znanych osób, to nic mi to nie mówiło – Carlin, Newman – mimo, że świetne postacie, dopiero po śmierci interesowałem się kim były. Z Jacksonem jest inaczej, i to dwojako.
Po pierwsze, wpłynął na moją świadomość muzyczną, nie da się ukryć. Po drugie, nie był żadnym role-modelem. Dlatego zmieszanie – jednocześnie totalnie mi nie zależy na gościu z paru powodów, a z drugiej strony jakby był znajomy.
Myślę, że za tydzień nikt już o tym nie będzie mówił. Właśnie z tego powodu – to nie jest ikona. Ikoną jest Madonna bądź Phil Collins. MJ był gwiazdą, która przeistoczyła się w dziwadło. Gdy minie szok odejścia tej pierwszej persony, cały tabloidalny świat przypomni sobie o tej drugiej.
Tyle.
Borze, jak dobrze że konstytucja chroni swobodne wypowiedzi, bo inaczej musieliby strzelać do ludzi piszących tak jak ty;] Riddle, jeśli jackson nie jest ikoną, to kto niby jest? i jeśli myślisz, że za tydzień będzie już o nim cicho, to lepiej zatkaj uszy, bo od dzisiaj będzie naprawdę głośno, jak nigdy…
A w ogóle, póki co, R.I.P.
Śmierć MJ ogarnęła media, pewnie mało kto zauważy, ze kilka godzin wcześniej odeszła Farrah Fawcett…
Bohaterowie naszych dziecięcych lat odchodzą powoli i nic się na to nie poradzi. Lat im nie ubywa, więc nasze (przynajmniej moje, bo nie wiem kto już ma a kto nie) dzieci będą musiały już na szkolnych korytarzach udawać już kogoś innego niż Majkela czy też Strażnika Texasu (spoko Chuck żyje i ma się dobrze).
Riddle, może Ty nie siedź do tak późna przed internetem.
Riddle jak zawsze pod prąd. Gdzieżeś Ty chłopie znalazł czas na pozjadanie tylu umysłów i mądrości.
wstałem dziś rano i dostałem wiadomość na gg… aż mnie zatkało.
Nigdy nie byłem fanem, nie mam w swojej kolekcji żadnego oryginalnego albumu, w okresie buntu wszystko co związane z popem budziło mój niesmak, a MJ był (jest?) symbolem popu.
Teraz, siedzę i mam ciarki, bo gdyby nie ten ‘czarnuch’, to muzyka by brzmiała zupełnie inaczej… Szkoda.
Phili ‘słyszałeś jeden mój kawałek, to słyszałeś wszystkie’ Collins ? Cała jego kariera solowa, to praktycznie non stop to samo, gdzie mu do MJ czy Madonny ? Spytaj przeciętnego polaka na ulicy o MJ i Phila. 10 na 10 króla będzie znać, czego o Collinsie nie da sie powiedzieć…
Riddle kto to jest Madonna? Tez nie bylem wielkim fanem MJ, ale jako dzieciak sluchalem jego utworow, potrafie docenic jego talent i uwazam, ze nie ma godnego nastepcy (taniec, spiew, teledyski) byl i pozostanie wielki.
Ile ja dup wyrwałem bo umiem robić moonwalk…
Dzięki Majkel. Dzieckiem bym Ci się nie dał poopiekować ale gdyby nie Ty, miałbym dużo uboższą bazę wspomnień z młodości.
jedyna droga do wiecznej sławy, kolejny fotel w panteonie legend … wysadzany cyrkoniami
i nie można powiedzieć, „niech żyje król” – królowie skończyli się na MJ.
R.I.P. for the King …ech..jak byłem mały, młody i troche bardziej głupi…to był szał…nawet raz dostałem jego kasetę na urodziny:) yeah!
http://www.backwater-productions.net/_images/_Funny/Who_Fuckin_Cares.gif
zdarzało mu sie zrobic dobry kawałek raz na jakis czas. ale zeby sie obsrywac ze umarł to juz za duzo.
wiekszych problemów nie macie?
Bochen
Łaska Boska, że Ty nie masz & możesz wyszukiwać takie śmieszne obrazeczki i w ogóle być taki modnie oschły.
MJ był ikoną popu i w najlepszych czasach przenosił tą muzę na kosmiczny poziom. Wymień mi jakiegokolwiek artystę od lat 1999wzwyż, który stworzył coś co choćby po dziesięciu latach można nazwać klasykiem.
a tak btw: Farrah Fawcett też nie żyje.
I nagle z cotygodniowej sieczki medialnej „Dżekson oskarżony o pedofilie, Dżekson traci fortune, Dżekson znowu w sądzie” i ogólnej nagonki zrobiło się „Cały świat z żalem i płaczem żegna Króla popu”. Eh
Rest in Peace Michael….
Sorry, jakos nie moge oddzielić dobrej muzyki (w sumie kilka kawałków tylko, reszta chłam) od tego co ten gość zrobił ze swoim życiem. Nie kminie jak robiąc coś dobrego, rewolucyjnego i świeżego po prostu niszczył swój wizerunek przez lata kolejnymi skandalami etc.
Odszedł „Król Popu” aka „Pedofil”, „Farbowany Murzyn”, „Facet Który Wywiesił Dziecko Przez Balkon”
Overall I do not care.
Zostały płyty, możecie sobie słuchać ile wlezie. Ktoś liczył, że ten gość znowu zrewolucjonizuje oblicze muzyki rozrywkowej?
Żywy czy martwy – żadna różnica, no może dla niego.
@Bochen
widać żeś gówniarz i smarkacz, bo tylko ktoś poniżej 15 roku życia mógł coś takiego napisać. Modna ignorancja i cynizm mają swoje granice, po których przekroczeniu najzwyczajniej ośmieszasz siebie i swój intelekt.
@reaktywacja
żal Farrah’y Fawcett, bo to również była gwiazda wielkiego formatu, jednakże kilkugodzinna różnica między ich odejściem przyćmiła to tragiczne wydarzenie – mimo wszystko MJ na całym świecie jest dużo bardziej rozpoznawalny niż ona kiedykolwiek była, nawet w latach swej świetności.
@Grabiarz
bo śmierć jest czymś więcej niż kolejnym newsem w dzienniku. To wydarzenie ponad podziałami – co by sie już nie miał wydarzyć, Jacksona nie ma wśród żywych. W obliczu jego śmierci wiele rzeczy przestaje mieć znaczenie.
Modna ignorancja, cynizm itd. Śmieszne.
Ukrzyżujcie mnie bo mnie to nie rusza. Super. Tak jak wy macie prawo rozpaczać po Majkelu, tak ja mam prawo NIE rozpaczać po nim. Nie neguje dorobku, tylko staram się spojrzeć na całą sytuację z szerszej perspektywy. Był taki, sraki, owaki. Odszedł. Finito. Nic więcej.
TVN24 nawet sobie ikonke z Majkelem zrobił, o!
A Ty kaset płaczesz codziennie jak widzisz swoją babcię albo dziadka? Czy może dopiero wtedy jak stoisz na pogrzebie i patrzysz na trumnę?
przemyślenia macie obaj na poziomie klas 1-3 w podstawówce, przed lekturą „Łyska z pokładu Idy”.
Micheal był doceniony, nie stał się ikoną dziś o 1 w nocy. Ludzie go nie gloryfikują, ludzie są pogrążeni w żałobie, bo stracili kogoś z kim sie wychowali. Widać niektórzy mają problem z ogarnięciem tak prostych pojęć.
jak to mawiają, jakby głupota bolała, to byś już nie żył. Rozumiem, że na pogrzeby nieznanych Ci osób też przychodzisz, rozglądasz się i mówisz, że chuj Cię koleś obchodził, co on w ogóle w życiu zrobił, a w ogóle to kładziesz na niego pałe i wszyscy powinni przestać płakać i wracać do roboty, nie?
ten post jest miejscem gdzie wyraziłem swój głęboki żal jego odejściem – gówno mnie obchodzi, że Ciebie to gówno obchodzi, i nie rozumiem po kiego chuja czujesz potrzebe informowania o tym.
no i sru… umarl czlowiek ktory zmienil muzyke na zawsze i kto nie doswiadczyl tego procesu nigdy nie odnajdzie sie w jego tworczosci. do tego choreografie wymyslal sam i nawet pudrowana britnej z sali gimnastycznej miala mowione co ma robic.. zal wspolczesnej muzyki nastawionej jedynie na pieniadze. MJ kochal to co robil a robil to swietnie. i zadne slowa pogimnazjalnej sieczki nie zmienia niczego.
pozdrawiam wszystkich ktorzy wiedza o co chodzi
MJ zyje i ma sie dobrze(niekoniecznie w tym wymiarze)
dobrze, juz sie nie denerwuj, proszę – ogarnę proste pojęcia:
[*] :(((( smut
nie tak dawno z bracmi i siostra (ktora pojecia nie miala kto to jest MJ) obejzelismy moonwalkera , kicz, brak sensu itd , ale to bylo genialne. kto teraz kreci teledyski takie jak ten do smooth criminal?! mto ma taki zywioł i ogien na scenie?
kejnłest? bimbaland?
koniec ery nastapil wlasnie i tyle
jestem ciekawy jak szybko ktos sie zabierze za nekrofilie jak np w przypadku queen…
A ja na ten news pozwolę sobie powiedzieć tylko takie małe sarkastyczne: „Ojej…”
rmn
queen nigdy nie szukal sobowtora Freddiego oni szukali wokalisty…
jak sie nie znasz nie wypowiadaj sie prosze
PS
jak przegladam amerykanskie fora NIKT absolutnie NIKT nie mowi o tym co MJ w zyciu sie przydarzylo. Czy my w Polsce musimy byc tak nastawieni do swiata by innym wytykac? zal…
Proponuję, jeśli ktoś ma w dupie to czy on umarł, czy nie, niech zaciśnie pośladki i nie smaruje postów, bo chwilami „jedzie” głupotą i ignoranctwem.
Po większości z nas zostanie kiedyś tylko cień, on zostawił „trochę” więcej. Myślę, że zasługuje na pamięć i szacunek.
ziew
Bochen wkurwiasz mnie. Zastanów się nad następnym komentarzem.
MJ zrobił naprawdę dużo, w dzisiejszych czasach brakuje gwiazd jego pokroju. Jako mały dzieciak pierwszymi kasetami, które słuchało się na pierwszym jamniku były włąśnie kasety Jacksona…
Ciekaw jestem czy nie powtorzy się historia Elvisa.
Ale mnie wkurwia to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto musi dojebać flejmem jak ktoś znany i ceniony umrze. Co chcecie udowodnić? Można sobie dyskutować o jego życiu i zachowaniach, ale królem muzycznym był niewątpliwym i niepodważalnym. I potrafię to docenić chociaż pop jako tako jest chyba najbardziej nielubianym przeze mnie nurtem.
uważam, że trzeba oddzielać gruba kreską życie prywatne artysty od jego dokonań na scenie. MJ wywarł tak olbrzymi wpływ na muzykę popularną, że aż trudno sobie wyobrazić, gdzie dziś byłby np Justin gdyby nie on.
Aha i sąd zawsze oczyszczał MJ ze wszystkich zarzutów. Wiem, że to śmierdzi na odległość jak sprawa O.J. Simsona. No ale, zawsze.
przypomniała mi sie historia
Był kiedyś wielki sławny architekt mostów. Budował mosty wszędzie, kraje płaciły mu duże pieniądze za projekty. Fach w rękach. Ale kiedyś na imprezie po pijaku zrobił kolesiowi laske, od tej pory nie był już sławnym architektek tylko zwykłym pedałem.
„Strażnicy moralności o przegniłych sumieniach
Pilnie strzegą czystości obyczajów
Usta pełne śliny, a w rękach kamienie
Oni dbają o to, abyś nie był inny…”
Widzicie, ja mam dystans. Nie będę wychwalał pod niebiosa dziwadła i pedofila przekupującego świadków. Miał swoje lata sławy, stworzył dobrą muzykę, nie mogę mu tego odmówić. Ale minęły lata i mam naprawdę w dupie, że nie możecie patrzeć jak ktoś nie przyłącza się do chórków i zbiorowej—czekaj, jak to Alan napisałeś? a…—żałoby.
Muzyka muzyką (jak pisałem, *wychowałem się* na niej), sam gość nigdy nie będzie dla mnie ikoną. I zanim mnie zjedziecie, to plz: trochę dystansu. Do mnie i do MJ-a.
wejdźcie sobie teraz na byle jaką stronę z torentami…
http://www.flickr.com/photos/lastfm/3661753675/ :-]
Riddle – wyjdz! ale to k**a już!
Ja też jestem daleki od rwania szat, ale wystarczy spojrzeć na choćby na statystyki sprzedanych płyt etc. żeby przyjąć zwyczajnie logiczny wniosek, że facet był zjawiskiem. A to nawet coś więcej niż ikona.
Poza tym nie zauważyłem żeby choćby Alan rozpaczał nad tym, że świat stracił mesjasza tylko diablo zdolnego muzyka.
I rachityczny chłopczyku w momencie kiedy uznajesz MJ za dziwadło, a Madonny nie to wybacz twoje argumenty wydają się być jeszcze bardziej mizerne niż postura.
Nie? To ja Ci zazdroszczę. Życzę Ci tego jak najdłużej.
Nie wiem, ja tam popieram Riddla. Naprawdę, za muzykę respekt, ale to co robił było po prostu śmieszne. Człowiek odszedł, pozostała jego twórczość. I mam płakać nad jego grobem? Nie. Będę słuchał dalej jego muzyki – myślę, że byłby z tego zadowolony – przynajmniej ja bym był.
Aha, nie można się przypieprzyć racjonalnie do słow, to się przypieprzają do wszystkiego innego. To jednak jest wariactwo. Podobnie było z papieżem.
Ja po prostu napisałem, że nie podzielam uczucia szoku. Człowiek żył X lat w swojej wilii, robiąc różne dziwaczne rzeczy, nikt z Was nawet nie spojrzał na wywiady z nim, krzywiliście się jak się pokazywał w telewizji, puszczaliście żarty, ale jak umarł—o kurwa—to już jest święty i żadnego, najmniejszego złego słowa nie można o nim powiedzieć.
A umniejszać jego geniusz wytykając fakty o jego zjebanym życiu? O w mordę! Możemy pogadać o tym raz jescze za pół roku, jak już Wam ekstaza łączenia się w bólu z podobnymi Wam minie.
Macie klapki na oczach.
widzę Riddle, że u mnie w szafie siedzisz. Nie duszno Ci tam? Co prawda jak ostatnio tam zaglądałem to Cię nie widziałem, no ale gdzieś się przecież musiałeś schować skoro tak wiele o mnie wiesz i oskarżasz mnie o hipokryzję.
Riddle, a ty zwyczajnie tępy jesteś bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
Reaktywacja pstrąga, dobrze Ci tak za tym murem anonimowości? Jak chcesz sobie mnie jeszcze poobrażać, wal śmiało.
Alan, lubię jego muzykę. Wczoraj sobie puściłem hity i wspomnienia wróciły. Dlaczego mam wrażenie, że nie mogę oddzielić człowieka od twórczości? Skąd ten ostracyzm?
Z przerażeniem konstatuję, że blisko mi do pstrąga.
Pomijając, swoją drogą to było do przewidzenia:
http://www.amazon.com/gp/bestsellers/music/ref=pd_ts_zgc_cdnow_music_display_on_website_more?pf_rd_p=482110191&pf_rd_s=right-5&pf_rd_t=101&pf_rd_i=5174&pf_rd_m=ATVPDKIKX0DER&pf_rd_r=0DHFET8SMJ0RKMGNSZH3
Riddle, niestety nie obrażam cię, a stwierdzam fakt.
I tyle.
Uparłeś się, że MJ to przede wszystkim dziwak taki jak tu:
http://www.youtube.com/watch?v=JhbEPCtNfh8
(co swoją drogą zabawne jest!)
,a nie przede wszystkim muzyk. A jest odwrotnie tyle, że ty tego nie zrozumiesz. Wrodzona lub nabyta głupota, nie wnikam.
Może stąd, że dużo gadasz, a gówno wiesz. Obejrzyj sobie kilka dokumentów o Michealu (a trochę ich jest), serial o jego dzieciństwie, który kiedyś emitowano, albo opinie ludzi, którzy go poznali – może wtedy uchylisz sam sobie rąbka tajemnicy.
Bo widzę, że tak samo jak łatwo przychodzi Ci oceniać wszystkich tu zebranych, tak samo łatwo przychodzi Ci ocena samego zmarłego. Ale akurat mnie to nie dziwi, bo Twój kompleks Boga i ogólnego przeświadczenia, że jesteś mądrzejszy od wszystkich i jedyna racja to Twoja cyniczna racja, musi gdzieś znajdować swoje ujście.
Pewnie w realu jesteś spoko gościem, zresztą znam paru którzy z Tobą pracowali i nikt jakoś nie narzekał, ale w sieci co dziennie musisz przypozować, żeby poczuć się trochę lepiej. Sorry, ale taki sam sobie malujesz obraz Piotrek.
That’s all I wanted to say.
kwestia emocji, sentymentu.
kiedy moim rodzicom mówię, że Elvis był mainstreamowy jak dzisiaj Budka Suflera i że w tym samym czasie na świecie powstało od groma lepszej muzyki to słyszę, że nadal jestem gówniarz i się nie znam i nie mam szacunku dla starej muzyki, choć na płytach mam zbiór takiego rockabilly, że se sprawy nie zdają nawet.
śmierć MJ płaczu u mnie nie wywołała i nie wywoła niemniej, miałem go w głowie jako wartość stałą, od kiedy pamiętam ten facet już był i nieprzeciętnie wzbudzał emocje. to była marka jak pepsi czy man utd, aj? to była jakość. jego tancerze po raz pierwszy co to znaczy tańczyc synchronicznie, jak pod linijkę.
jeśli ktoś zaczynał przygodę z tańcem jako powód podawał MJ a nie Michaiła Barysznikowa. wtedy, w latach 80-90 powiedzieć o nim, że był kimś to mało.
zwariował na „starosć”, sam pomniejszał swoja wielkość.
Pharrell komponował pierwszy album Justina z myślą o opchnięciu go właśnie MJ. ten odmówił, bo za bardzo wierzył w swój geniusz, zamiast w geniusz producentów. u nas ten problem miała/ma Violetta Villas. na koniec, pedofilskimi akcjami strzelił sobie w kolano.
niemniej, dajcie mi przykład osobowości ze świata showbiznesu, która wzbudziła i wzbudza takie emocje. jak dla mnie jest jeszcze jeden MJ, który jest królem w swojej branży i jego śmierć, jeśli będzie nagła też zamuruje moje pokolenie.
gówniarzom współczuję nijakich idoli, bo wszystko czym się jarają już dawano, dawno było.
Alan, napisałem już prywatnie na Twitterze, napiszę też tutaj: to w sumie nie moja sprawa. Możliwe, że błędem było pisanie że mnie to nie obchodzi i potem bronienie swojego zdania.
Sorry za burdel w komentarzach.
☮
dobrze dobrze, pobijemy sowe
A jako ktoś kto tupał do rytmu piosekne Majkela, kupiłe jedną jego kasetę, oburzał się na 30s widząć różne jego wybryki, przełączając kanał gdy pokazywana była relacja z procesu powiem tak:
Kontroersyjny jak mało kto, mocno miał nawalone we łbie, gdy wychodził na secenę tłumy piszczały, gdy zamykał się w domu NIKT z was nie wie jaki naprawde był.
Szacunek dla zmarłego to po raz.
Po dwa zmienił oblicze muzyki, swoje i ilu tam ludzi jeszcze robiących moonwalki (@Alan – ja też :) )
I po trzecie, patrząc na wybryki innych gwiazd i gwiazdeczek to jakoś specjalnie mocno nie odstawał.
I żeby ładnie zakończyć puszczę sobie Criminala bo trzyma klimat i trzymać będzie nawet jak już ucichną wszystkie „płaczę od pińcuset lat…” i „umarł i już…” na forach.
Pozdro Majkel!
Riddle piekny link. Serio, dawno sie tak nie śmiałem.
Nie rozumiem troszeczkę tego konfliktu który ma tu miejsce.
Napisałem wyżej – mam takie samo prawo nie rozpaczać po Jacksonie jak ty prawo do żałoby, rozpaczy, zapuchniętych oczu i obolałych kolan po godzinach modlitwy za jego duszę.
Nie rozpaczam ale też nie neguje tego co dokonał. Owszem miał fajne kawałki, które większość gówniarzy umie zanucić nawet nie wiedząc kto jest wykonawcą. No super, nagrał, wykonał a potem się przez lata błaźnił. Zresztą ta niespodziewana śmierć nie jest chyba czymś normalnym. Ktoś tutaj nie zauważa że facet miał 50 LAT. To nie jest dużo. Czemu umarł? Co go zniszczyło? On sam. Przez lata dążył do autodestrukcji poddając się tysiącom (?) operacji. Przesłanki takiego działania nie są ważne. Gówno mnie obchodzi czy mu tata wsadzał siusiaka w żołpe czy w paszczu.
Jackson sam się zabił. I to jest fakt.
Szacunek wobec zmarłego – ok. Śmierc jest zawsze zła. Ale nie zamierzam dołączyć do grona świętojebliwych, prawilnych i politycznie poprawnych płaczek. Nie bede robił czegoś ‘bo tak trzeba’. Umarł, zostawił pare piosenek które przez parę dni będą jeszcze brzęczały w waszych winampach ver 1.90 czy tam innych łokmenach. A potem powrócicie do kochanej lady gagi czy tam innego gówna i świat znowu bedzie piekny.
Hipokryci.
plus za refleksje Piotrek.
Tak riddle, za bronienie racji ludzie cię atakują.
Bzdura, to za pierdolenie bez sensu.
dobra, słuchajcie, czy naprawdę ten topic musiał się przerodzić ponownie w debatę prokurator vs obrońca?
myślę, że wszystko co było można powiedzieć, już powiedziano. Jeśli ktoś ma ochotę dopisać się do głównej myśli zawartej w poście – proszę bardzo – jeśli nie, niech po prostu zachowa to dla siebie.
Dla mnie piłkarzem wszechczasów jest Diego Maradona, dla gości starszych o lat przynajmniej 10 jego miejsce zajmuje Pele, mój ojciec twierdzi, że Eusebio (w ogóle nie znam typa), a mój syna za parę lat powie mi, że jestem głupi bo przeciez najlepszy to jest Cristiano Ronaldo. I tak sie można spierać, kto ma rację.
Zidane.
to ja sobie wlacze smooth criminal.
niech spoczywa.
to skoro juz wszystko zostalo powiedziane to ja tylko dodam od siebie ze nie zaden Bad, Billie Jean ani Smooth Criminal sa najlepsze tylko albumik Off The Wall plus rzecz ktore Jacko nagral z braciszkami jako Jacksons 5 :)
To było niemożliwe, ciężko się z tym pogodzić. Brak mi słów. Niech spoczywa w spokoju.
Płyta będzie jeszcze w tym roku, Michael nagrał ją, tylko jeszcze muszą poskładać, mam nadzieję że nigdy, nikt go nie zapomni…
R.I.P.
http://www.youtube.com/watch?v=D9cQOcAC_K8
the joke’s on you people
http://asset.soup.io/asset/0365/1758_0604.jpeg
kiedy nastapiło przegięcie?
http://www.youtube.com/watch?v=KkDOSM8bDN4
http://bartoszweglarczyk.blox.pl/resource/mj_amazon.jpg
pierwsze 10 miejsc na amazonie okupują płyty MJ, ostro. Wszyscy MJ haters, nawet Wy musicie być pod wrażaniem, co ?
http://img29.imageshack.us/img29/3884/beztytuulyp.jpg
Ode mnie tyle w temacie.
http://asset.soup.io/asset/0365/2082_f86d_400.jpeg
http://static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/356268.jpg?1246012398
byłem największym fanem :(
@warpik: lol
Niezależnie od tego co jest i będzie tu napisane na firmamencie muzycznych gwiazd MJ jest jedną z tych,która błyszczy i będzie błyszczeć najjaśniej.
Pozdrawiam Was
Fanka MJ od „Don’t stop till you get enough”
http://www.youtube.com/watch?v=HrPTDU40hO4
Niestety nie zrobiłem screena ale niejaki dudley27 na last.fm na stronie o MJ popełnił taki komentarz (tylko przytaczam):
„Don’t worry, he won’t be gone for at least 3000 years. It takes ages for plastic to decay.”
http://moronail.net/img/1531_michael_jackson_couldnt_beat_it
MJ dla mnie od zawsze to był gość, do dziś Billy Jean słucham conajmniej raz w miesiącu. Pomimo prób nie udało mi się wyćwiczyć moonwalk. Zmienił historię muzyki, naznaczył na niej swój znaczący ślad.
W tym tygodniu MJ będzię rządził w moim iPhonie.
wrzucę sobie History
btw. czemu nie włączyli TVN Żałoba jak za JP2?
['] – za całokształt twórczości
750 milionów płyt to jednak o czymś świadczy, o fenomenie jakim był, o tym jak wielu złych ludzi go otaczało, jaki był samotny. Od najmłodszych lat żył w innej rzeczywistości, praca praca praca, uważam, że to skrzywiło jego psychikę. Na afery patrzyłem z przymrużeniem oka, bo nic nie przysłoni wartości muzycznej na jego kasetach płytach. Szkoda, że nikt nie pokazał mu jak ma żyć, ludzie którzy teraz wypychają na piedestał jego pedofilię, pisaliby inaczej. Jego fenomen polega na talencie, umiejętnościach oraz ludziach an których trafił podczas swej drogi. Diana Ross, Quincy Jones, oraz zastępy artystów które grały tworzyły z nim przez lata. Wielu artystów sampluje teraz jego kawałki, ludzie opierają się na choreografiach, Majkel umiał się, bądź też umieli go wypromować. Niezapomiane teledysku, aranżacje muzyczne, zawsze był kilka kroków przez konkurencją. Niestety jest to kolejny dowód, że era takich artystów dawno się już skończyła, uważam, że na rynku muzycznym nie pojawią się już gwiazdy takie jak Majkel, Elvis, Led Zeppelin Deep purple Beatelsi… Moje „rezume” majkel był królem popu ale i jego niewolnikiem, królem biznesu i jego ofiarą, na zwsze pozostanie w panteonie gwiazd, to czego dokonał było kapitalne :)
@wallie,
też tak piszczały? http://www.youtube.com/watch?v=s7MmEMrCRfc
Pojawiło się sporo nowych stron na temat Jacksona. Sporo wypowiedzi. Niektórzy gangsta mówią, że „real niggaz don’t die” http://www.youtube.com/watch?v=6jy6Nebd_e0 co – i jest to zrozumiałe – rodzi pytania, czy Michael na pewno umarł? http://ismichaeljacksonstillalive.com/
pierdolenie…
Apropo kto wie co to byl za kawalek , gdzie w teledysku byl motyw chlopaka ktory gra w domu na gitarze i wlacza ja na full wkurzajac ojca ?
Z gory dzieki
Black & White. I to był młody Macaulay Culkin.
http://www.youtube.com/watch?v=eEWkbBgC5gA – Tutaj zachował się nawet filmik z Walliem z czasów młodości – gdy był jeszcze murzynem i grał w kosza, err.. był japońcem i wyrywał laski na moonwalk.
dzieki Alan.
wplyw majkela na hiphop:
http://www.flickr.com/photos/ethanhein/3409364883/sizes/l
http://trashselector.com/evan-chandler-i-lied-for-my-father-im-sorry-michael/