Picturing excess by Chris Jordan

Bayer posted on 28.06.2008 @ 22:06
0

Jak zobrazować problem w kreatywny sposób?

12 komentarzy »

  1. szustak |

    Mocne. Przyjemnie się takie coś ogląda, słucha.
    Jest chwila żeby się zastanowić nad czymś nad czym do tej pory wogole się nie myślało.
    Ja osobiście od penwego czasu nie używam reklamówek, mam ekoogiczna torbe na zakupy, segreguje swoje śmieci i inne. Wszystko po jednym z podobnych „wykładów”.
    Aj

  2. and |

    Lubię takie pogadanki. „How do we change?” Właśnie czytam dosyć starą książkę o istocie ewolucji „Na początku był wodór” i świetnie mi się ten wykład w to wpisuje.

    Swoją drogą, tak pomyślałem, że często się mówi, że na jakieś ważne rzeczy nie ma pieniędzy. A nie myśli się, jak wiele marnujemy, w globalnej skali, z naszych zasobów, tego co wytworzymy oraz naszych pieniędzy na zupełnie bezsensowne rzeczy. Takie rzeczy, z których powinniśmy już dawno wyewoluować, ale nikt o tym nie myślał wcześniej :).

    Pozdrawiam!

  3. uzumakishadow |

    Wyewolujemy gdy ludzie po kilku kleskach w koncu sie ogarna i dzialalnosc na rzecz ludzkosci nie bedzie domenu jednego moze promila calego spoleczenstwa gdyz cale spoleczenstwo to moze bedzie jeden promil obecnego. :)

  4. Mike |

    No ok, nie da się ukryć że jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym i przeto marnotrawimy wiele zasobów.

    Ten gościu ma jednak pare asów w rękawach które wykorzystuje do manipulacji naszymi uczuciami:

    Po pierwsze ma dar (albo jest wyuczony) autoprezentacji – gestykulacja, tonacja głosu, operowanie głosem, używane słowa (bajecznie prosty język).

    Po drugie, użył jako odnośnika USA, które jest trzecim najludniejszym krajem na świecie. Jeżeli wiecie co to jest efekt skali to zrozumiecie co chce przekazać. Jeżeli w kraju żyje ponad 300mln ludzi to dane typu liczba osadzonych również jest olbrzymia. W Estonii czy Szwajcarii takiego poruszenia by nie zrobił :P

    Te dwie rzeczy składają się na jego umiejętność poruszania naszych wyobraźni. Dla mnie to co podał nie jest żadną nowością. Ja go postrzegam jako kogoś kto żeruje na błędach tego świata, zbijając przy tym niemały kapitał. Podobnie robią media, mówią o wysokiej ilości wypadków na drogach za rządów PO, zapominając dodać, że liczba samochodów i użytkowników drogi również wzrosła. Manipulacja liczbami to stary trick.

    Nie twierdze że mamy dalej kontynuować marnotrawienie i ignorancje na problemy naszego społeczeństwa. Jednak mnie osobiście wkurza jak ktoś wytyka błędy i nie podaje rozwiązania (jak nasi politycy). To prowadzi tylko do dołowania, zastraszania i manipulacji społęczeństwem.

  5. and |

    @Mike

    A jakie ma dać rozwiązanie?

    Daje problem palącej młodzieży. Nie jego zadaniem jest przypilnowanie gówniarza, tylko rodziców.

    Mówi, że operacja powiększenia piersi jest jednym z najczęściej oferowanych prezentów na zakończenie szkoły.

    To nie rząd, czy on ma coś z tym zrobić, tylko rodzice powinni się zastanowić, czy to ma sens.

    On nie mówi, że to wszystko to zuo! tylko, że trzeba się nad tym zastanowić, gdzie z tym dojdziemy. Bo on może widzieć w tym problem, a kto inny nie. Nie zastanawiamy się na problemem kubków. A może jak zobaczysz skalę, to zamiast brać kolejny kubek z automatu, nalejesz wody do swojego porcelanowego kubeczka? O to w tym chodzi. Zadaniem takich ludzi jest zwracanie uwagi na pewne problemy.

    Nie wiem, czy on chce zbić jakiś kapitał na tym. Jest artystą i przez to się wyraża. Uważam, że tacy ludzie w społeczeństwie są potrzebni. Owszem, podał przykład USA, ale jest to najbardziej konsumpcyjne społeczeństwo świata i powinno zwracać szczególnie na to uwagę. Ale my nie jesteśmy aż tacy inni.

  6. szpachel |

    @Mike

    W kwestii ilości osadzonych w Stanach: gościu użył wartości bezwzględnych (>2mln osadzonych), bo łatwo użyć ich do wizualizacji. Ta ilość osadzonych przekłada się jednak tzw. współczynnik penitencjalizacji, czyli stosunek ilości osadzonych na 100.000 mieszkańców i jest on w Stanach – kraju nomen omen wolności i demokracji – najwyższy na świecie! USA prześcigają pod tym względem i to znacznie nawet Rosję i Chiny, nie mówiąc o Europie, gdzie średnia wartość tego współczynnika jest 10x (!!!) niższa niż w Stanach. Jeśli założyć ostrożnie 1% poziomu pomyek sądowych to mamy 20,000 niesłusznie skazanych. God Bless America! ;)
    http://www.innocenceproject.org/
    http://przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,2294.html

  7. Mike |

    Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi,

    nie twierdze że nie należy sie tym przejmować, albo że koleś nie ma racji. Zwracam tylko uwagę na fakt, że gościu ma po prostu dar manipulowania informacjami, podając jedynie te informacje, które są w danym momencie wygodne.

    Np. mogę powiedzieć, że liczba skazanych w USA w roku 2005 wynosiła 2,3mln społeczeństa (co de fakto stanowi ok 0,008% społeczeństwa USA), ale gdyby liczba ta gwałtownie spadała w nastepnych latach już bym tego nie powiedział, bo zależy mi na efekcie WOW.
    Mogę powiedzieć jaka jest liczba operacji plastycznych i nie podawać tego przyczyn.
    Irytuje mnie gdy ktoś zwraca uwagę na oczywiste fakty nie koncentrując się na przyczynach. Mówiłem wcześniej, że powinien podać jakieś rozwiązania. Ok nie jego w tym brożka. Ale jeśli się chce naprawdę rozwiązywać jakieś problemy lub pomóc ludziom na nie zwrócić uwagę, to myślę że do problemów należy podejść kompleksowo. Nie jak w przypadku tego gościa, podać liczbę operacji plastycznych/ zużytych kubków/więźniów i na tym poprzestać, żeby wywołać w ludziach poczucie winy, zaniedbania i strachu o przyszłość.
    Jeżeli podajemy liczbę zużywanych dziennie kubków to może zestawmy tą liczbę z możliwościami amerykańskich świetnisk do utylizacji tego obciążenia? Bo to, że dziennie ktoś zużywa 2mld kubków może oznaczać, że to wcale nie jest problem dla społęczeństwa, jeżeli zakłady utylizacji mogą bezstresowo poradzić sobie z 4mld?? (Oczywiście przykład z kapelusza, chodzi mi o sedno)

  8. majki |

    Mogę powiedzieć, że liczba skazanych w USA w roku 2005 wynosiła 2,3mln społeczeństa (co de fakto stanowi ok 0,008% społeczeństwa USA)

    Hahah de fakto to manipulujesz liczbami lepiej od tego gościa.

  9. Lotnik |

    Nie wydaje mi się, żeby analizowanie pobudek tego gościa było tutaj najodpowiedniejszym, co możemy zrobić. Jestem za to pewien, że niejednego poruszył tym wykładem, bo zrobił to tak, jak powinien był zrobić: przejmująco, prosto i czytelnie. To prawda, że przywołał te statystyki, które najbardziej przytłaczały i szokowały, ale przecież niejeden z nas robi takie rzeczy na co dzień. Kiedy cieszysz się ze zwycięstwa swojej drużyny, mówisz, że strzeliła cztery bramki, nie wspominasz jednak, że jej zawodnicy pudłowali dwadzieścia dwa razy. Kiedy wygrywasz w Lotto, jesteś zwycięzcą i nie liczysz ani ile razy niczego nie wygrałeś ani ile wydałeś na to pieniędzy. Wywarł wrażenie i to chyba skutek powinien się liczyć, a nie przyczyna.

    Głos tego gościa jest wręcz hipnotyzujący, naprawdę ciekawie się go słucha. Żałuję tylko, że nie pokazał więcej prac, bo naprawdę robią wrażenie. Z chęcią obejrzę inne jego wystąpienia, jeżeli tylko takowe znajdę.

  10. Zerivael |

    jeśli chodzi o mnie to nie zrobiło to na mnie wrażenia, co najwyżej ciekawe fakty podał i pokazał, że świetnie potafi referować, równie dobrze mógłby czytać Kopciuszka ze swoim specjalnie modulowanym głosem i sposobem mówienia, po prostu dobry bajarz, a to że wskazuje na naszą głupotę w postępowaniu to inna bajka

  11. Riddle | www |

    Podobnie jak szustak zauważyłem niedawno jak dużo śmieci produkuję i ile plastikowych torebek akumuluję w mieszkaniu, nigdy ich później nie używając – stąd kupiłem torbę na zakupy z juty i czuję się z tym lepiej.

    Dlatego też nie lubię, jak ktoś mówi że czegoś się nie da zmienić, że już za późno.

    A Mike, o ile generalnie masz rację z rezerwą do płomiennych przemów, to pamiętaj że każdy cywilizowany kraj chce być jak USA. Wszyscy idziemy w kierunku problemów ze zdrowiem, ograniczeniami wolności i toną śmieci.

  12. Auror |

    każdy kraj chce być jak USA? haha – a to Ci dopiero :) powiedz to Duńczykom, Holendrom, Francuzom…
    USA to jeden z najgorszych „role models” rozwoju dla innych krajów


Dodaj komentarz


Chcesz, żeby przy twoim komentarzu też pojawił się avatar?
Wgraj swój obrazek na Gravatar.com. Pamiętaj, aby podać ten sam adres e-mail, który podajesz w formularzu wysyłania komentarza.


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL