Pudelka czytam może 3 razy w miesiącu. Przysięgam. Przelatuje szybko przez ostatnich 50 postów, tak z nudów. Ale ostatnio jak czytam te wypociny, to bierze mnie obrzydzenie.
Ja mam prośbę – czy osoby piszące na pudelku te popłuczyny najniższych lotów mogłyby się podpisać chociaż raz pełnym imieniem i nazwiskiem? Czy może jesteście tylko tacy twardzi w internecie? Chciałbym zobaczyć, jak chociaż jedna osoba z Pudla mówi w twarz chociaż jednej sławnej osobie, rzeczy które wypisują u siebie na … “blogu”. Czy to jest blog? Ostatnio jak czytam, to przypomina mi to bardziej jakiegoś ścierwojada, plasującego się niżej w łańcuchu pokarmowym niż Fakt, a to naprawdę nisko.
Nagminne gięcie pały, teksty, które nie są ostre, ale prostackie i chamskie, dopierdalanie ludziom jak leci, tylko dlatego, że są rozpoznawalni i mieszanie z błotem każdego kto tylko krzywo odwróci głowę. To jest właśnie Pudelek. Najbardziej bawi mnie wytykanie ludziom ich wad fizycznych – ktoś ma cellulit, komuś tłuszcz odstaje, ktoś łysieje. I pięć zbliżeń.
A jak Wy wyglądacie drodzy posterzy Pudelka? :) Z pewnością jesteście idealni, w życiu Wam się układa, świetnie zarabiacie, wszyscy Was kochają, zero problemów, trosk, wad, niczego. Jesteście elitą narodu, jedynymi, którzy mogą szkalować hurtowo wszystkich, którym zrobi się zdjęcie.
Szczerze powiedziawszy, to czytając tekst za tekstem z pudelka, dzisiaj mam już taki niesmak, że mam ochotę puścić pawia.
Dajcie kochani swoje zdjęcia, imiona i nazwiska. I nie bójcie się wtedy pokazać w gronie “celebrities”. Jednym jest pisać o Britney, dla samego gadania, innym jest szkalowanie ludzi, którzy Wasz “blog” pewnie czytają.
“Dziennikarstwo” godne pożałowania. Zapraszam wszystkich posterów pudla do dyskusji poniżej. Jak ktoś ich zna, może spokojnie forwardować link/treść postu. Zapraszam Ivy, DollFace, Glebe, emily i wszystkich innych cwaniaczków tam piszących.
to napisałem ja
Alan Iwanowski – Pineiro
zdjęcia też Wam mogę dać…
ps. przepraszam, ale czuję się wręcz w obowiązku dać przykład. Pierwszy lepszy, bo jest ich tyle, że wystarczy kliknąć w byle co. Tym razem autorką(em?) jest Ivy.
“Nie chcę się wdawać w szczegóły, powiem tylko, że już pięć lat temu mogłam zostać wielką gwiazdą. Musiałam jedynie spełnić warunki, którymi nie byłam zainteresowana.”
Kasia chciała w ten sposób powiedzieć, że, wybaczcie dosadne określenie, nie daje dupy. Cóż, zawsze to jakieś pocieszenie.
Pogrubienie jest również w oryginalnym poście :) pozdrawiam blogerów pudla.